Lesko

W XIV wieku została założona osada na terenie miejscowości. Dynamicznie rozwijała się jako ośrodek handlu, rzemiosła i folkloru. Poskutkowało to wybudowaniem zamku i nabyciem praw miejskich.

Lesko bywa nazywane bramą Bieszczad. Stanowi bramę do wielu urokliwych zakątków i miejscowości w Bieszczadach, tj. Soliny, Polańczyka, Myczkowa czy rezerwatu przyrody Sobień, z którego rozciąga się panorama gór.

Lesko to popularna miejscowość letniskowa w województwie podkarpackim. Znajduje się na brzegu Sanu w Górach Sanocko-Turczańskich i bardzo dobrze sprawdza się jako baza wypadowa w urokliwe rejony Bieszczad.

Spędzając swój letni wypoczynek w Lesku warto pamiętać, że na miejscu czynnych jest wiele lokali gastronomicznych podających przepyszne potrawy. Odpocząć można w domku letniskowym, pensjonacie, willi, kwaterze lub pokoju do wynajęcia.

Ręcznie robione – kolaże i fotografie Beaty Łobodziec

Zapraszamy serdecznie w piątek 10 października o godz. 18 do Galerii Przy Pętli (siedziba GCKiE w Cisnej) na wernisaż wystawy kolaży i fotografii Beaty Łobodziec „Ręcznie robione”.  Wystawa potrwa do 6 listopada 2014 r. Lesko noclegi zaprasza.

„Pordzewiała, różowa rura zasłania wiktoriańską kolumnę w Londynie. W lampie z grubego szkła bez żarówki kwitną kwiaty. Brudna kałuża odbija niewyraźnie postać ładnej Holenderki. Beatę pociąga świat niezauważany, uznany za niepiękny lub nieistotny. Podobno poetą jest ten, kto widzi rzeczywistość od strony przez innych nieoglądanej…

Kolaże Beaty, tworzone klasycznie za pomocą nożyczek i kleju, bez użycia technologicznych gadżetów są silne wyobraźnią. Zestawienia zaskakujące, kawałki światów różnych od siebie tworzące (dys) harmonijną logikę estetyczną i znaczeniową. Jak zakonnica na Placu Świętego Piotra ze ślimakiem – razem niosący powolność i spiralną nieskończoność. Jak nieszczęsna kobieta w niechroniącym jej kapeluszu, otoczona samczymi nogami z różnych epok. Jak dusza unosząca się nad najeżonym kolcami murem cmentarza Père-Lachaise, z dzbanem ciężkim od łez bliskich. Czy jak niewidoma skrzypaczka, której przypatrują się, a i pewnie przysłuchują oczy wyrosłej tylko dla niej rośliny.

Autorka pytana o swoje kolaże odpowiada, że są one wynikiem pokrętnego współdziałania głowy i serca. Idźmy przez kilka chwil tą pokrętną, uwodzącą i piękną ścieżką razem z nią. I pogubmy się trochę”.

Przemysław Zawadzki

W programie wernisażu m.in.: czytanie prozy Beaty Łobodziec, muzyka i dźwięki w wykonaniu Joanny Sarneckiej oraz Macieja Harny noclegi Lesko.